Krzysiu był w szkole w Orwawicach. Zapomniał szalika, a była to zima. Pomyślał, że nic mu się nie stanie. W końcu już nie raz brał do szkoły lody, jadł je i się nie przeziębił. Tym razem było inaczej. Wyszedłszy na pole dostał drgawek. Poczuł, że jest przeziębiony. Potem grał na WF w piłkę nożną i nic mu to nie dało.
Następnego dnia został w domu. Nie otwierał okien, nie robił przeciągu. Dostał od mamy
cukierki ziołowe, które smacznie sobie jadł. Po ich zjedzeniu położył się spać.
Jak wstał był już zdrowy. I oto koniec opowieści.